Fotografia Adama Pietrasiewicza
Adam Pietrasiewicz
Widziane z pozycji siedzącej
czyli
co mam do powiedzenia na tematy bieżące i ponadczasowe.

E-book - historical fiction

Przejście do strony na której można kupić ebook Powroty

Co by było, gdyby Polska nie powiedziała NIE Hitlerowi?

Nie ma lekko. Tylko komu podziękować?

09 maja 2018

autor artykułu w na wózku inwalidzkim
© foto Anna Hermelińska

Jak się tak patrzy na ciągłe narzekania na wszystko, co jest związane z niepełnosprawnymi, a równocześnie widzi się, na własnym przykładzie jak niewiarygodny postęp jest w tej dziedzinie, to człowiek staje, szczęka mu opada i nie wie co ma powiedzieć.

Ulice są dziś pełne niepełnosprawnych. Śmigają na wózkach wartych kilkanaście tysięcy za sztukę w dostosowanych samochodach, tramwajach i autobusach. Wszędzie, gdzie się da budowane są podjazdy, dostępne toalety, czasami nawet niezwykle wymyślne systemy podnośników i wind, żeby tylko nieba uchylić. Renta socjalna w porównaniu na przykład z tą, wypłacaną we Francji jest o wiele wyższa w stosunku do pensji minimalnej, dopłaty do pensji niepełnosprawnych pracujących w ogóle w niektórych krajach nie istnieją.

A sytuacja przedstawiana jest tak, jakbyśmy mieli jakąś niewiarygodną katastrofę.

No więc nie mamy niewiarygodnej katastrofy.

Tak, jeśli w rodzinie pojawia się niepełnosprawny, to OCZYWISTYM jest, że tej rodzinie trudniej się żyje. Podobnie, jak w rodzinie pojawia się alkoholik. Też się tak może zdarzyć. Niestety świat, w którym żyjemy nie jest sprawiedliwy i warto zawsze o tym pamiętać.

Pewnie, że trzeba walczyć o swoje, ale w Polsce nie ma sytuacji, jaką próbuje się nam przedstawiać czy sugerować. Nie ma powszechnego załamania możliwości opieki nad osobami niepełnosprawnymi. Nie ma moim zdaniem żadnej potrzeby robienia wielotygodniowych manifestacji w Sejmie, sugerujących, że chodzi tu o nieomalże ratowanie życia.

Nie chodzi.

Niepełnosprawni i ich rodziny w Polsce, czy gdziekolwiek indziej mają trudniejsze życie i nigdy nic im tego nie zrekompensuje. Zawsze mieli trudniej i zawsze będą mieli trudniej. Wygodny temat, by go wykorzystać do rozgrywek politycznych.

Jeśli awantura w Sejmie doprowadzi do utworzenia jakichś kolejnych przywilejów czy dodatków, to sam na nich skorzystam. Nie oznacza to jednak, że będę popierał kolejne takie "akcje protestacyjne".

Ja bym chciał się dowiedzieć raczej komu mógłbym podziękować za to, że jak dziś wychodzę na ulicę na moim wózku, to mój problem związany z dotarciem z punktu A do punktu B jest dokładnie taki sam, jak kogoś, kto na tę ulicę wychodzi na zdrowych nogach.

Bo ja PAMIĘTAM jak wychodziłem na ulicę na wózku w 1975 roku.

A nawet jeszcze w 2005.

Następny tekst


Jeśli uważasz, że to co przeczytałeś było ciekawe albo wartościowe, kliknij na zieloną łapkę. Albo na tę drugą, jeśli nie. Takie kliknięcie zawsze jest przyjemne, bo oznacza, że to co piszę nie pozostawiło Cię obojętnym. Możesz również udostepnić ten tekst w serwisach społecznościowych, dzięki czemu inni też go zobaczą. możesz też zasubskrybować kanał RSS który będzie cię powiadamiał o nowych wpisach: uruchom subskrypcje kanału RSS

kliknij, jeśli tekst ci się spodobał58kliknij, jeśli tekst ci się nie spodobał26
Skomentuj

Pewne sprawy muszą być jasne - to jest MÓJ blog, więc to ja decyduję o tym, co się na tych stronach pojawi, a co nie. Tak więc gdyby ktoś chciał wypisywać tutaj rzeczy, których nie chcę tu widzieć (myślę głównie o jakichś wulgaryzmach, spamie itp), to je po prostu usunę. Takie jest moje zbójeckie prawo. (Merytorycznych, ale krytycznych wobec mojego tekstu uwag nie usuwam.)





Mateusz

11-05-2018 22:53:53 z numeru IP: 93.105.176.32

Strzeżcie się fałszywych proroków Protest w sejmie trwa w najlepsze. „Mamuśki” dzięki pomocy posłanek z nowoczesnej weszły do sejmu i już tam zostały. Mienią się reprezentantami środowiska osób niepełnosprawnych podobnie jak Ci, którzy piszą o tym, że żyje im się lepiej a może całkiem dobrze. No nie na tyle dobrze jak by byli sprawni, ale całkiem nie najgorzej. Podobnie jak zdrowi środkami komunikacji miejskiej przejadą się z punktu a do punktu, b w mieście stołecznym, ale z całą pewnością już nie wydostaliby się bez własnego samochodu z małego miasteczka gdzie jeżdżą tylko stare autobusy PKS, do których wsiąść trzeba pokonując 3 lub 4 schodki. Nie jest sztuką mówienie o przełamywaniu barier, gdy samemu ma się szereg opłacanych opiekunów i pomagierów i się jest prezesem Stowarzyszenia i Fundacji jak pewna sztandarowa postać tego środowiska. Wszyscy jesteście fałszywymi prorokami osób niepełnosprawnych, bo pokazujecie jak to środowisko sobie radzi. A ono sobie nie radzi, bo takich jak wy / my jest niewielu, tacy niepełnosprawni, którzy żyją w normalnym społeczeństwie, radzą sobie, pracują, zarabiają pieniądze, uczestniczą w życiu społecznym jest niewielu. Jest to może kilka, może kilkanaście procent. I to nie oni są grupą reprezentatywną środowiska niepełnosprawnych. To środowisko to osoby, które nie przeżyją dnia lub kilku dni bez pomocy innych, to ludzie z niepełnosprawnościami takimi, które uniemożliwiają w miarę normalne życie. To niepełnosprawności także złożone, czyli osoby, które mają nie jedną a kilka niepełnosprawności. To ludzie, którzy po śmierci rodziców lub najbliższej rodziny trafią do ośrodków opiekuńczych. Nie wspominając już o tym, że większość z nich nie jest wstanie pracować. Ponieważ się znamy mówię Ci publicznie, że mam do Ciebie pewien żal, że eksponujesz to, że jest coraz lepiej. Jesteś jakoś tam ambasadorem osób niepełnosprawnych i zachęcam Cię do przemyślenia czy raczej nie warto pokazać prawdziwego obrazu osób niepełnosprawnych. Ty pokazujesz, że żyje się coraz lepiej, Ja ukazuję teraz tych, którym jest trudno. Postęp medycyny sprawia, że ratujemy i ratować będziemy ludzi w stanie, w którym jeszcze naście lub dziesiąt lat temu nie było by żadnego ratunku. Ceną jednak za uratowanie ich życia jest niski poziom, jakości tego życia, czyli na przykład dzieci z niepełnosprawnościami złożonymi, które nigdy nie pójdą do szkoły, bo ich stan fizyczny jak i psychiczny na to nie pozwala, ale będą żyły wśród nas. I to im należy się prawdziwa realna pomoc. Na zakończenie powiem tylko tyle: Oprócz niepełnosprawnych, którzy wchodzą czy wjeżdżają na swoich wózkach na Mount Everest są i tacy, którym każdego dnia trzeba zmieniać pielucho majtki.

Tomek

14-05-2018 21:27:56 z numeru IP: 89.67.112.132

Adamie, znamy się dłużej niż żyjemy, więc muszę się ustosunkować do Twojego wpisu. Tak, prawie od urodzenia jesteś niepełnosprawny, ale ... Na wózku poruszasz się od kilku (może ok 10) lat. Przed tym poruszałeś się o dwóch kulach i razem wędrowaliśmy po mieście komunikacją miejską, a nie było w latach 70., 80., 90. niskopodłogowych autobusów i tramwajów. Pamiętam jak na Trasę Łazienkowską wdrapywałeś się o własnych siłach.Jeździliśmy nawet na kolonie. Po wtóre, twoja niepełnosprawność ogranicza się do niepełnosprawności fizycznej. Możesz pracować w wielu zawodach, co czynisz od prawie 40 lat. Natomiast matki o protestujące w Sejmie mają dzieci niepełnosprawne w stopniu uniemożliwiającym im samodzielne funkcjonowanie. A w 1975 r. na ulicę wychodziłeś jeśli w wózku, to marki Trabant dostosowanym do Twoich potrzeb. Więc proszę nie porównuj swojej sytuacji z sytuacją protestujących. A że mam dziecko niepełnosprawne od urodzenia (szczęśliwie w stopniu umożliwiającym samodzielne funkcjonowanie), to trochę wiem o czym piszę. Pozdrawiam Cię przyjacielu, jak zawsze gorąco