Fotografia Adama Pietrasiewicza
Adam Pietrasiewicz
Widziane z pozycji siedzącej
czyli
co mam do powiedzenia na tematy bieżące i ponadczasowe.

E-book - historical fiction

Przejście do strony na której można kupić ebook Powroty

Co by było, gdyby Polska nie powiedziała NIE Hitlerowi?

Kilka słów przed konferencją LGBT w Warszawie

2 listopada 2017

figurki zwróconych do siebie postaci żołnierzy z gwiezdnych wojen na tle zachodzącego nad morzem słońca

W Warszawie ma się odbyć konferencja zorganizowana przez ruchy skupiające ludzi zaspokajających swoje potrzeby seksualne w sposób specyficzny. Jest to okazja, by o pewnych rzeczach powiedzieć wprost, tak, żeby każdy mógł jasno zdać sobie sprawę z sytuacji.

Istnieje szereg sposobów zaspokajania swoich potrzeb seksualnych, które to potrzeby są jednymi z ważniejszych u człowieka, jak i u zwierząt. Zasadniczo popęd seksualny wykształcił się w celu umożliwienia płodzenia dzieci, jednak u wielu zwierząt jak i u ludzi zaczął pełnić również inne role. Na przykład u bonobo jest jednoznacznie jednym ze sposobów rozładowywania napięć. Ale oczywiście ogólnie chodzi o to, żeby się rozmnażać. Przyjemność związana z aktem seksualnym jest nagrodą, jaką natura daje za akt mający prowadzić do podtrzymania gatunku.

Żyjemy w cywilizacji, która z różnych przyczyn, które nie mają znaczenia dla tych rozważań, obłożyła akt seksualny przeróżnymi regułami oraz tabu. Jedną z podstawowych zasad obowiązujących w tej materii u ludzi jest w zasadzie stałe powiązanie aktu seksualnego z pojęciem intymności - jest to jedna z tych sfer działań ludzkich, które są realizowane prywatnie, poza wzrokiem nawet najbliższych. Ogólnie ludzie, którzy nie są sobie szczególnie bliscy nie informują się nawzajem o tym, w jaki sposób zaspokajają swoje potrzeby seksualne. Wiadomo jednak, że przytłaczająca większość ludzi robi to na kilka najczęstszych sposobów, to znaczy akt seksualny z osobą odmiennej płci za jej zgodą oraz masturbacja powszechna szczególnie wśród osobników zbyt młodych, by móc zaspokoić swój popęd z osobą płci odmiennej.

Jednak nie to, w jaki sposób zaspokaja się swój popęd jest w tych rozważaniach najważniejsze. Najważniejsze jest to, że kwestie zaspokajania popędu płciowego to u przytłaczającej większości ludzi sprawa marginalna, która rzadko jest podstawowym celem ich działań.

Oczywiście ktoś może zaprotestować twierdząc, że przecież kobiety się stroją właśnie po to, jednak byłoby to zbyt wielkie uproszczenie "zwyczajów godowych samicy człowieka". Kobiety rzadko kiedy stroją się czy działają jedynie w celu zaspokojenia popędu seksualnego. Zwyczaje godowe u różnych gatunków, w tym u człowieka mają zazwyczaj o wiele poważniejszy cel, niż uzyskanie chwilowej przyjemności z aktu seksualnego. Marginalność kwestii zaspokajania potrzeb seksualnych może być utrzymana dzięki podziałowi - mniej więcej - ludzi po połowie na kobiety i mężczyzn i dość częstą - choć oczywiście nie powszechną - monogamię. Utrzymanie tej marginalności jest o tyle ważne, że potrzeby seksualne są silnym bodźcem mogącym łatwo prowadzić do przemocy, a to może być zjawiskiem niekorzystnym dla społeczności.

Czym się wyróżniają różni pederaści i powiązani z nimi ludzie?

Otóż od większości ludzi odróżnia ich sposób zaspokajania swoich potrzeb seksualnych i dokładnie nic więcej. Przeciętny pederasta (lesbijka, onanista, zoofil, czy kto tam jeszcze) w życiu "cywilnym" jest urzędnikiem, robotnikiem, sprzedawcą w sklepie lub programistą albo kelnerem i dopóki akceptuje kod kulturowy, który nakazuje traktowanie swojego sposobu zaspokajania potrzeb seksualnych jako kwestii prywatnej, intymnej i marginalnej, nie wyróżnia się dokładnie niczym. Tak samo jak wszyscy chodzi na mecze piłkarskie, tak samo przeklina stojąc w korkach, tak samo śmieje się na komedii w kinie i tak samo jak wszyscy wkurza się jak głupi komputer się zawiesza.

Część ludzi zaspokajających swoje potrzeby seksualne w sposób inny niż otaczająca ich większość uznało jednak, że ta ich specyfika może być sposobem na uzyskanie pewnych przywilejów, więc od kilku dziesięcioleci intensywnie działają na rzecz przechwycenia ich. Głównie chodzi tutaj o sprawy związków i wychowywania dzieci.

Oczywiście nieprawdą jest, jakoby osoby zaspokajające w specyficzny sposób swoje potrzeby seksualne nie miały tych samych praw, co reszta ludzi. Mają dokładnie te same prawa co każdy. Każda osoba w Polsce może zawrzeć związek małżeński bez najmniejszego problemu, jeśli spełnia oczywiście warunki, jakie trzeba spełnić - osoby zawierające związek małżeński muszą być odmiennej płci i muszą być pełnoletnie. To dotyczy dokładnie wszystkich.

Pederaści mogą bez najmniejszego problemu zawrzeć związek małżeński - to prawo również ich dotyczy.

Oczywiście gdy dochodzi do dyskusji na ten temat, natychmiast pojawia się argument, że pederaści nie mogą poślubić "osoby którą kochają". Problem w tym, że polskie prawo w ogóle nie zajmuje się uczuciami, jakie łączą osoby zawierające związek małżeński. Gdy przyszli małżonkowie stają przed urzędnikiem stanu cywilnego to nigdy nie pada pytanie o to, czy się kochają i nigdy żadnej takiej deklaracji nie muszą podpisywać. Kwestia uczuć nie interesuje prawodawcy - nadanie przywilejów związanych z małżeństwem nie jest w żaden sposób uzależnione od jakichkolwiek uczuć. Małżeństwo może być zawarte nawet przez osoby serdecznie się nienawidzące, jeśli spełnią warunki i wyrażą taką wolę!

Całe to zamieszanie wokół kwestii osób zaspokajających swój popęd seksualny inaczej niż większość wynika, moim (i nie tylko moim) zdaniem z trudnej sytuacji, w jakiej się znajdują na co dzień. Ponieważ kwestie zaspokajania swoich potrzeb seksualnych są wciąż nadal uznawane za sprawę prywatną i intymną, a oni nie wyróżniają się od reszty zupełnie niczym, poza właśnie sposobem, w jaki to robią, to mają zwyczajnie trudności w znalezieniu partnera, z którym mogliby swoje potrzeby zaspokoić. No bo skąd mają wiedzieć, czy osobnik, na którego patrzą może być kandydatem na partnera? Przecież nie wyróżnia się niczym!

Stąd działania mające na celu likwidację wzorców kulturowych, stąd ciągłe próby wywlekania kwestii zaspokajania swoich potrzeb seksualnych na forum publiczne, zerwania związanej z tym intymności, prywatności.

Osoby zaspokajające swój popęd seksualny w sposób naturalny nie mają takich problemów. Ich poszukiwania partnera nie są obciążone ciężarem trudności w znalezieniu kogoś, kto pasuje do ich potrzeb. To zwyczajnie kwestia rachunku prawdopodobieństwa - można mieć praktycznie pewność, że kobieta, czy mężczyzna który nam się podoba zaspokaja swoje potrzeby seksualne w sposób naturalny.

Warto podkreślić jeszcze raz, że ludzi, którzy spotkają się jutro w Warszawie pod tęczową flagą w przytłaczającej większości nie odróżnia od reszty społeczności zupełnie nic, poza tym jak zaspokajają swój popęd płciowy. Widać to dobrze, gdy wejdziemy na jakieś portale internetowe, których jest dziś multum zajmujących się tą tematyką. Wszędzie kwestia zaspokajania popędu płciowego jest tam tematyką dominującą - liczba ogłoszeń z kategorii "Towarzyskie" będzie tam 30 razy większa od liczby ogłoszeń z kategorii "Zainteresowania". Bo ich zainteresowania, w sposób oczywisty, są nakierowane w o wiele większym stopniu na poszukiwaniu partnera.

Historycy zajmujący się czasami upadku Republiki Rzymskiej zwracają uwagę na to, że wówczas (1 wiek przed naszą erą) też kwestie seksu i przyjemności jaką dostarcza ludziom były ważnymi tematami, które mobilizowały ludzi. Również wszelkiego rodzaju zboczenia były wówczas czymś powszechnym i wywlekanym na publiczne forum wszędzie i przez bardzo wielu. Interesujące jest, że czasy, które nastały zaraz potem, czyli Cesarstwo, charakteryzowały się nagłym odwrotem od tej tematyki, gwałtownym usztywnieniem obyczajów, i pełną nietolerancją dla zboczeń, szczególnie za Augusta.

I to chyba tyle. Nie dawajmy się zwariować - ci ludzie nie są w żaden sposób specjalni czy wyjątkowi. Nie ma żadnego powodu, by mieli mieć jakiekolwiek przywileje większe niż hodowcy kanarków czy wędkarze, którzy nie organizują żadnych marszów pod hasłami dumy z bycia hodowcą czy posiadania najdłuższej wędki! Nie ma też żadnego powodu, by pieniądz publiczny służył do dofinansowania ich działań.

Natomiast zupełnie nie przeszkadzają mi ich publiczne działania, bo jestem tolerancyjny. Irytują mnie oczywiście, bo uważam, jak każdy normalny człowiek, że sprawy prywatne, intymne, to kwestie, które nie powinny być sprawami publicznymi. Uważam jednak, że to cena, którą trzeba zapłacić za wolność słowa.

W historii sytuacja z jaką mamy dziś do czynienia miała już kilkakrotnie miejsce (tak, tak, za każdym razem było to trochę inaczej, ale nie należy sobie wyobrażać, że jesteśmy jacyś wyjątkowi)  i za każdym razem kończyło się to odwróceniem sytuacji i nastaniem czasów gwałtownej nietolerancji, po których wracała normalność. Myślę, że może to nastąpić szybciej niż nam się to wydaje. Niestety.

Następny tekst


Jeśli uważasz, że to co przeczytałeś było ciekawe albo wartościowe, kliknij na zieloną łapkę. Albo na tę drugą, jeśli nie. Takie kliknięcie zawsze jest przyjemne, bo oznacza, że to co piszę nie pozostawiło Cię obojętnym. Możesz również udostepnić ten tekst w serwisach społecznościowych, dzięki czemu inni też go zobaczą. możesz też zasubskrybować kanał RSS który będzie cię powiadamiał o nowych wpisach: uruchom subskrypcje kanału RSS

kliknij, jeśli tekst ci się spodobał12kliknij, jeśli tekst ci się nie spodobał9
Skomentuj

Pewne sprawy muszą być jasne - to jest MÓJ blog, więc to ja decyduję o tym, co się na tych stronach pojawi, a co nie. Tak więc gdyby ktoś chciał wypisywać tutaj rzeczy, których nie chcę tu widzieć (myślę głównie o jakichś wulgaryzmach, spamie itp), to je po prostu usunę. Takie jest moje zbójeckie prawo. (Merytorycznych, ale krytycznych wobec mojego tekstu uwag nie usuwam.)