Fotografia Adama Pietrasiewicza
Adam Pietrasiewicz
Widziane z pozycji siedzącej
czyli
co mam do powiedzenia na tematy bieżące i ponadczasowe.

E-book - historical fiction

Przejście do strony na której można kupić ebook Powroty

Co by było, gdyby Polska nie powiedziała NIE Hitlerowi?

Czy nachodźcofobia jest uzasadniona?

13 listopada 2017

Kobiety podczas manifestacji trzymają kartkę z napisem w języku angielskim Refigies welcome

W kwestii imigrantów tak naprawdę nie powinniśmy obawiać się wcale ich samych! Powinniśmy obawiać się nieudolności naszych władz i wszelakich służb, bo wiemy, że nie działają dobrze. Powinniśmy obawiać się nie arabskich terrorystów, tylko tego, że polski wywiad i kontrwywiad oraz policja nie będą w stanie kontrolować przybywających, tak jak i służby sanitarne nie będą w stanie zapanować nad kontrolą ich stanu zdrowia. Powinniśmy obawiać się , że ci ludzie będą korzystać naszych bogactw nie dając nic od siebie. Że będą żądać nic nie oferując, a władza im we wszystkim ustąpi, zasypie zasiłkami i pozwoli na wytworzenie się grup pasożytów. Tak jak ma to miejsce w innych państwach.

Gdyby w Polsce była odpowiedzialna władza, która nie działa  ani pod dyktando z zagranicy, ani pod presją zbliżających się wyborów, władza, dla której na każdym szczeblu dobro obywatela jest na pierwszym miejscu, to i milion nachodźców nie musiałby nas przerażać. Wystarczyłoby nie dopuścić do ich koncentracji, wprowadzić dla nich obowiązkowe szkolnictwo wyłącznie w języku polskim, wystarczyłoby stanowcze wydalanie wszystkich, którzy nie zgadzają się na asymilację przynajmniej w sprawach podstawowych. Kiedyś nie było takich problemów - tysiące Ukraińców, kilkanaście tysięcy Greków w latach 50 czy Chilijczyków w latach 70 zasymilowało się bez jednego mrugnięcia okiem i zostali Polakami.

Ale nikt się wtedy nie patyczkował - jak nie znasz polskiego, to nie załatwisz sprawy w urzędzie i już. A sprawy w urzędzie załatwiać trzeba, czy nam się to podoba, czy nie. A jak dziecko jest w polskiej szkole, i nie dopuszczono do koncentracji nachodźców, to z rodzeństwem będzie rozmawiało po polsku, a rodzice choćby po to, żeby wiedzieć co dzieci mówią też nauczą się polskiego. A stąd już krok do asymilacji.

Ale wiemy, i całkiem słusznie obawiamy się, że władza nie zrobi nic, a już z całą pewnością nie będzie stanowczo dbać o asymilację, bo natychmiast pojawi się lewacka presja spowodowana marzeniem o likwidacji państw narodowych. I lewacy nie pozwolą na asymilację nachodźców. A bez asymilacji możemy się obawiać wszystkiego najgorszego.

Tak więc źródło naszych niepokojów nie jest być może dokładnie tam, gdzie nam się może na pierwszy rzut oka wydawać. Głupio tylko wyszło, że to w PRL władza potrafiła zadziałać tak jak powinna, a dziś wiemy, że nie powtórzyłaby tego.

Więc nachodźcofobia jest jak najbardziej uzasadniona. Bo mamy nieudolne władze i wiemy, że już zawsze takie będą.

Następny tekst


Jeśli uważasz, że to co przeczytałeś było ciekawe albo wartościowe, kliknij na zieloną łapkę. Albo na tę drugą, jeśli nie. Takie kliknięcie zawsze jest przyjemne, bo oznacza, że to co piszę nie pozostawiło Cię obojętnym. Możesz również udostepnić ten tekst w serwisach społecznościowych, dzięki czemu inni też go zobaczą. możesz też zasubskrybować kanał RSS który będzie cię powiadamiał o nowych wpisach: uruchom subskrypcje kanału RSS

kliknij, jeśli tekst ci się spodobał66kliknij, jeśli tekst ci się nie spodobał62
Skomentuj

Pewne sprawy muszą być jasne - to jest MÓJ blog, więc to ja decyduję o tym, co się na tych stronach pojawi, a co nie. Tak więc gdyby ktoś chciał wypisywać tutaj rzeczy, których nie chcę tu widzieć (myślę głównie o jakichś wulgaryzmach, spamie itp), to je po prostu usunę. Takie jest moje zbójeckie prawo. (Merytorycznych, ale krytycznych wobec mojego tekstu uwag nie usuwam.)