Fotografia Adama Pietrasiewicza
Adam Pietrasiewicz
Widziane z pozycji siedzącej
czyli
co mam do powiedzenia na tematy bieżące i ponadczasowe.

E-book - historical fiction

Przejście do strony na której można kupić ebook Powroty

Co by było, gdyby Polska nie powiedziała NIE Hitlerowi?

Francja zakazuje bojkotu

10 listopada 2015

Nagi mężczyzna stoi na balkonie, a w mieszkaniu dwie kobiety siedzą na kanapie i jedna mówi do drugiej: Mąż bojkotuje chońskie wyroby.

To już oficjalne – we Francji wzywanie do bojkotu produktów jakiegoś państwa jest zakazane. Kolejny kawałek wolności obywatelskich jest wymazany w imię nieszkodzenia konkretnej grupie osób, którą są producenci w danym państwie podlegającym bojkotowi. Tak pokrętnego uzasadnienia zakazu człowiek nawet po kilku głębszych by nie wymyślił, a Francuzi i owszem. Od teraz francuskie prawo chroni niektórych, wybranych obywateli obcych państw przed działaniami obywateli francuskich.

Żeby nie było wątpliwości, to oczywiście sprawa wynikła w momencie, gdy pojawiły się hasła wzywające do bojkotu produktów izraelskich. Żydzi, a właściwie syjoniści, którzy stanowią tak naprawdę bardzo niewielki odsetek francuskich Żydów, mają we Francji niewiarygodny wręcz wpływ na władzę – jak widać również na sądy. W każdym razie wystarczający, by zlikwidować jeden z przejawów wolności jakim jest faktycznie wzywanie do bojkotu. Żeby nie było wątpliwości – w wyroku jest jednoznacznie mowa, że chodzi o produkty izraelskie. Przedtem, gdy we Francji bojkotowano na przykład Afrykę Południową jakoś nikomu to nie przeszkadzało.

Francja jest dziś w awangardzie procesu likwidacji wolności obywatelskich. Zapewne to zanikanie wolności dojdzie i do nas, ale oby jak najpóźniej. To się tam dzieje na skalę całego państwa, ale i na o wiele mniejszą skalę, poszczególnych obywateli, którzy mają odwagę przeciwstawiać się tamtejszemu „Salonowi”. Opozycja wobec francuskiego „Salonu” jest tam zepchnięta całkowicie poza ramy systemu i funkcjonuje wyłącznie poza oficjalną przestrzenią publiczną. Istnieją całkowicie otwarcie przyznawane „zapisy” na niektóre osoby w mediach publicznych, ale i prywatnych, i mogą one wyrażać swoje opinie właściwie tylko w Internecie.

A Le Pen, zapyta ktoś? A ten straszny Front Narodowy?

Front National przestał być już dość dawno siłą antysystemową – partia Marine Le Pen jest działającym w ramach systemu strachem na wróble, ale już „systemowym strachem na wróble”. Mało kto wie, ale szefowa FN wyrzuciła z partii jej twórcę i dożywotniego, honorowego prezesa, jej własnego ojca, Jean Marie Le Pena.

Załączam link do tekstu prawomocnego wyroku (w języku francuskim).

Następny tekst


Jeśli uważasz, że to co przeczytałeś było ciekawe albo wartościowe, kliknij na zieloną łapkę. Albo na tę drugą, jeśli nie. Takie kliknięcie zawsze jest przyjemne, bo oznacza, że to co piszę nie pozostawiło Cię obojętnym. Możesz również udostepnić ten tekst w serwisach społecznościowych, dzięki czemu inni też go zobaczą. możesz też zasubskrybować kanał RSS który będzie cię powiadamiał o nowych wpisach: uruchom subskrypcje kanału RSS

kliknij, jeśli tekst ci się spodobał52kliknij, jeśli tekst ci się nie spodobał51
Skomentuj

Pewne sprawy muszą być jasne - to jest MÓJ blog, więc to ja decyduję o tym, co się na tych stronach pojawi, a co nie. Tak więc gdyby ktoś chciał wypisywać tutaj rzeczy, których nie chcę tu widzieć (myślę głównie o jakichś wulgaryzmach, spamie itp), to je po prostu usunę. Takie jest moje zbójeckie prawo. (Merytorycznych, ale krytycznych wobec mojego tekstu uwag nie usuwam.)